26.6.11

pei

Pei albo fei (fei ma kropke w srodku) symbolizuje usta.

Nastepuje po oczach (ayin), sugerujac, by najpierw obserwowac, potem mowic.

Ta siedemnasta litera ma wartosc 80 - taka sama, jak wyraz "dobry".

To konkretne i bardzo wazne slowo zostaje wypowiedziane ustami Boga wielokrotnie na samym poczatku czasow.


Jest cos wyjatkowego w zydowskiej tradycji pielegnowania pamieci. Pielegnowania imienia. Zycie czlowieka ma wartosc. Ta gleboka prawda nabrala jeszcze wiekszego znaczenia po drugiej wojnie swiatowej. W Izraelu pamieta sie o czlowieku. Yad Vashem, muzeum pamieci o ofiarach holokaustu, jest pelne imion - na scianach, murach, tablicach, kamieniach, szybach... Na mnie szczegolne wrazenie zawsze robi miejsce czczenia pamieci zydowskich dzieci, ktore zginely w czasie holokaustu. I nie chodzi o sam fakt, ze to byly dzieci (co niezmiennie sciska za serce), ale do glebi dotyka takze to, ze w miejscu pamieci na okraglo odczytywane sa ich imiona, wiek w ktorym zginely oraz w jakim kraju mieszkaly. Pamiec o nich nie zginie.

Imiona tych, ktorzy zgineli, odczytywane sa takze na okraglo przez 24 godziny na dobe w Knessecie. W jednym z przejsc do glowej sali obrad stoja dwa telewizory, przy nich flagi izraelskie, a za nimi zydowskie symbole.
W jednym z monitorow pojawiaja sie fotografie tych, ktorzy zgineli w czasach holokaustu, a towarzyszy im glos lektora, ktory wymienia kazdego z nich z imienia i nazwiska.
W monitorze obok pojawiaja sie duzo mlodsze fotografie - to z kolei zdjecia wszystkich izraelskich zolnierzy, ktorzy zgineli sluzac swojej mlodej ojczyznie. Caly hol rozbrzmiewa echem rownolegle czytanych nazwisk tych, ktorzy zgineli za swoja zydowskosc.
To wzbudza ogromne poczucie odpowiedzialnosci. Chcialabym wierzyc, ze kazdy wysoko postawiony urzednik oraz najzwyklejszy pracownik Knessetu nigdy nie straci wrazliwosci na dzwiek tych imion. Niech pamiec o tych, ktorzy oddali zycie, przypomina im o ogromnej odpowiedzialnosci, jaka niesie ich stanowisko i praca.

"No one gets left behind." Nikt nie bedzie pozostawiony w tyle. O nikim nie zapomnimy.
To dewiza, ktora kieruja sie IDF - Izraelskie Sily Obronne. Zapewne wiele by mozna zarzucic izraelskiej armii, ale ta zasada jest godna podziwu i nasladowania. W tej czesci swiata, gdzie nie szanuje sie ludzkich istnien, gdzie zacheca sie do samobojstw w imie wojny i gdzie kamienuje sie czlonkow wlasnych rodzin, ta dewiza swieci w tym mroku jak gwiazda. Kazde zycie jest wazne, odpowiadamy za siebie nawzajem, nie damy za wygrana, bedziemy pamietac o kazdym.

Gilad Szalit, kapral armii izraelskiej, zostal porwany 26 czerwca 2006 roku przez palestynskich bojownikow, ktorzy zaatakowali izraelski posterunek, przekroczywszy granice Strefy Gazy przez tunel. Na miejscu zginelo dwoch innych zolnierzy, tylko Szalit trafil do niewoli. Celem palestynczykow byly negocjacje w sprawie wiezniow. Za zycie Szalita zarzadali wypuszczenia na wolnosc tysiaca przestepcow z izraelskich wiezien. Za to jedno zycie. Bo wiedza, jak wielka ma wartosc dla Izraela.

Dzisiaj mija 5 lat od porwania Gilada. Nikt nie wie, gdzie jest przetrzymywany, pogloski mowia, ze zostal przetransportowany przez Hamas do Egiptu. Nikt nie wie, w jakim jest stanie zdrowia, czy zyje, w jakich warunkach jest przetrzymywany. Hamas natomiast nadal negocjuje. Zada wypuszczenia na wolnosc setek terrorystow, wielu z ktorych jest winnych niewinnie przelanej krwi. Krwi osob, ktorych pamiec w Izraelu nie zginie.

W Palestynie malo kto pamieta tych, ktorzy oddali swoje zycie. Nikt nie pielegnuje pamieci po mlodym chlopcu, ktoremu wmowiono, ze jest brzydki i jedyna szanse na bycie z kobieta bedzie mial wtedy, jesli w imie swojej religii wysadzi sie w powietrze i trafi w objecia 72 dziewic. Prawdziwa historia. Nieprawdziwe obietnice. Pamiec o kobietach, ktore zostaly ukamienowane przez wlasnych ojcow lub braci, jest wrecz celowo wymazywana.



Gilada Szalita nikt nie zapomni. Nikt nie da spokoju. Nikt sie nie cofnie.
Od pieciu lat rodzina Gilada pelni dyzury w namiocie przy domu premiera Netanyahu, by nikt nie zapomnial. W Strefie Gazy byli juz reprezentanci nawet Unii Europejskiej i Francji (Gilad posiada rowniez obywatelstwo Francji, stad zaangazowanie Unii). Bez skutku. Jak negocjowac z wrogiem, ktory nie szanuje zadnych zasad? Piec lat czekania, modlitw, walki...

Ale nie zapomnimy. No one gets left behind.
1825 dni.

No comments:

Post a Comment